W piątki obowiązkowo jemy naleśniki i obowiązkowo z serem, które przed samym podaniem polewamy truskawkami lub malinami. Dziś zaproponuję drugą opcję mimo iż sezon na świeże truskawki już za nami (ale mrożone są prawie zawsze dostępne w pobliskim sklepie;)).
Pamiętam, że jeszcze będąc studentką miałam problem z proporcjami w tak prostym cieście. Ile mąki, le mleka, ile jajek aby wyszły cudownie elastyczne i cienkie naleśniki?
W końcu trafiłam na przepis, który stosuję od dłuższego czasu i jeszcze się zdarzyło, żeby zawiódł...
Aby przystąpić do robienia naleśnikowych placków musimy mieć (na porcję ok 8 - 10 naleśników).
- 1,5 szklanki mąki
- 1 szklanka wody
- niepełna szklanka mleka (ok 3/4)
- 2 jajka
- szczypta soli
- łyżeczka cukru
- łyżka oleju
Uwielbiam takie przepisy - wszystko wrzucić do jednej misy i miksować aż do uzyskania jednolitej masy:)
Tak przygotowaną miksturę wylewamy na dobrze rozgrzaną patelnię (z naciskiem na "dobrze rozgrzaną"). Przed zrobieniem pierwszego naleśnika wylewam odrobinę oleju na patelnię tak aby pokryła dno. Później już tego nie robię a i tak nic nie przywiera.
Mus truskawkowy możemy zrobić w trakcie smażenia naszych naleśników.
Składniki:
0,5 kg truskawek
5 łyżek cukru
łyżka mąki ziemniaczanej.
Do niewielkiego garnka wrzucamy truskawki, zasypujemy cukrem i od czasu mieszając czekamy aż truskawki się nieco rozpadną. I teraz mamy dwa wyjścia. Albo zostawiamy polewę z kawałkami większych truskawek albo możemy potraktować ją blenderem aby uzyskać truskawkowy sos.
Do Was należy wybór. Ja robię raz tak a raz inaczej (w zależności od humoru). Na koniec łyżkę mąki ziemniaczanej mieszamy w 1/3 szklanki wody o wlewamy do truskawek (dzięki temu sos będzie bardziej zwarty.
Taki obiad smakuje moim wszystkim domownikom i stanowi równocześnie deser:)
Do niewielkiego garnka wrzucamy truskawki, zasypujemy cukrem i od czasu mieszając czekamy aż truskawki się nieco rozpadną. I teraz mamy dwa wyjścia. Albo zostawiamy polewę z kawałkami większych truskawek albo możemy potraktować ją blenderem aby uzyskać truskawkowy sos.
Do Was należy wybór. Ja robię raz tak a raz inaczej (w zależności od humoru). Na koniec łyżkę mąki ziemniaczanej mieszamy w 1/3 szklanki wody o wlewamy do truskawek (dzięki temu sos będzie bardziej zwarty.
Taki obiad smakuje moim wszystkim domownikom i stanowi równocześnie deser:)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz